Czemuż się złościsz...

Czemuż się złościsz, gdy przedstawiam ci Boga,
czemuż się twe uszy przed Nim - zamykają.
Czemuż Go odrzucasz niczym swego wroga,
czemu twe nogi - drogi Jego omijają..?

Czy zaglądasz czasem w głąb serca swojego,
czy cię czasem stan jego nie przeraża?
Czy zadowala cię zawartość tego,
co w nim nosisz.., co twój charakter wytwarza..?

Wszak serce - to duch nasz, którego dość
nie upilnować, by miłości pełne było -
a zakradnie się pycha.., zawiść i złość,
zalewając umysł z wodospadu siłą..!

i cóż ci po takim sercu człowiecze,
jeśli jest pełne żmijowego jadu.
Sam, przed swą naturą kiedyś - nie ucieczesz,
przed złością, co się mnoży z nienawiści jadu..

Wyrzuć ze siebie żal, jeśli jakiś tkwi,
nie można go w sercu nosić - aż tyle..!
Ażby on ustami mógł wypływać ci,
zatruwając sobą - życia każdą chwilę.

Wyrzuć złość i pychę, i przewrotność warg,
wyrzuć to wszystko precz - ze siebie..!
Życie nie może składać się ze samych skarg,
przeciw Bogu - który mieszka w Niebie.

Jeśli możesz, to przemyśl swe życie czasami,
lecz człowieku - nie obwiniaj tym Boga!
Że życie twoje jest często zalane łzami,
że wyboista jest życia twojego droga..!

Lecz gdybyś człowiecze zechciał poznać Boga,
gdybyś swoje serce przed Bogiem - otworzył -
dowiedziałbyś się, że istnieje taka droga -
którą Bóg, dla pokornych otworzył..!

Tą drogą swych wiernych Jezus prowadzi,
sam Boży Syn - życiem wiedzie ich..!
Trudno człowiekowi z życiem sobie radzić,
gdy nie ma przewodnika - wśród warunków złych.

A więc się nie złość, gdy przedstawiam ci Boga,
gdy Go opowiadam - postaraj się słuchać!
Nie odrzucaj Go niczym swojego wroga,
staraj się Go poznać - i Jemu zaufać!!!

A gdy już zdołasz serce swe otworzyć,
gdy się twe złości wyleją z niego,
możesz swoje sprawy Bogu przedłożyć,
i Go zaprosić - do wnętrza swojego..!

Bóg ciebie widzi i na ciebie czeka,
wystarczy tylko przed Nim się otworzyć.
Bóg ma miłosierdzia wiele dla człowieka,
tylko człowiek przyjść musi.., musi się ukorzyć..!

Dodatkowe informacje