Ucztowanie

Przed budynkiem stałam Kina, patrząc przed się
w zamyśleniu, gdy podeszli do mnie - młodzi -
z ciekawością w swym spojrzeniu.
I, na przemian mnie pytali, co w tym Kinie -
będą grali..? Bowiem wielki był tłum ludzi,
więc ciekawość w nich obudził.
Więc im rzekłam, że w tych dniach,
i o tej porze - głoszą tutaj - Słowo Boże..!
Po tych słowach w okamgnieniu -
zaszła zmiana w ich spojrzeniu.
I poczułam powiew chłodu - z oczu ich i z każdej
twarzy...Wiem, nie czuli Słowa głodu.
Cicho i bez komentarzy, poszli sobie
nie kryjąc zdziwienia,
z niesmakiem na ustach, a może nawet - zgorszenia.
I na serce me wszedł smutek,
że odpowiedź ma odniosła -
na młodzieży tej - ów skutek..!
Że z ich twarzy - zeszła radość,
że wesołość ich - zniknęła!
Że zamilkli jakby siła jakaś -
młode usta ich - zamknęła..!
Pomyślałam sobie... przecież jeszcze,
nie jest pora, by świat -
choć jest taki chory -
Boskiego szukał dla siebie doktora.
Potem weszłam między swoich,
między siostry, między braci -
by się z nimi zmieszać, spoić,
aby z oczu ich nie stracić! Społeczności
chwile drogie, miłe wspólne ucztowanie, gdy
żywota chlebem - jesteś dla nas - Ty sam, Jezu,
Panie! Sytym będzie i szczęśliwym,
kto uchwyci - choć tylko okruchy.
Dalsze życie stanie się możliwym, w tych
trudnych warunkach - świata zawieruchy.
Więc zanim Jeszcze Królestwo Swoje,
na ziemi założysz nam Panie -
błogosław nam dzisiaj,
błogosław to miejsce -
i to nasze - Ucztowanie..!

Dodatkowe informacje