Przemijanie

Rok Stary przemija.., niknie jego ciało.
stapia się jak świeca, jest go już-tak mało!
Rok Stary odchodzi i - cóż z sobą bierze,
nic, jeno przeprosin mych pełne
pacierze.
O przebaczenie, modlitwy wyniesie gorące,
za grzechy moje i słabości,
ciągle się powtarzające.
Z ciężarem win moich odchodzi Rok Stary,
mnie zostawiając i moje przywary.


I znów Rok popłynie na dniach mijających,
nieznanych mi jeszcze, lecz się zbliżających.
W dniu każdym jakaś niewiadoma czeka,
jak zwierzę dopada biednego człowieka..!
A, rycząc mu w uszy, przed oczy mu kładzie,
w jakim dzień ten winien przeminąć układzie.


Co jest ważne, co ważniejsze, co czekać
nie może... i czym się zająć-
nim spać się położę..? Wiele takich zwierząt
w mym życiu istnieje. Gdy mnie dopadają -
me ciało wątleje.
Bezsennych dni i nocy wierne mi utrapienie,
rodzi w mym sercu lęk, do życia zniechęcenie.


A kiedy oceniam mijające dnie, stwierdzam -
iż czasem - nie było w nich mnie..!
Że w dniach tych beze mnie zbyt wiele
się działo.., w tym gdzie być winnam -
że byłam - za mało..!
Moja dobra wola czasami mnie zwodzi,
gdy jestem w potrzebie, ona gdzieś
odchodzi. Rok Stary mi mówi, że wnet już
- odejdzie..! Więc może wraz z Nowym -
słońce dla mnie wzejdzie?


Może przychylniejszy będzie dla mnie Nowy -
może gorliwszy, może także - zdrowy..?
Może odnajdę siebie w dniach Nowego Roku,
i otrząsnę się z niemocy..,
nie będę stać z boku..!
Być może pokonam te słabości ciała,
które mną rządziły, którym ulegałam?
Tak się z sobą kłócąc, wiele sobie
obiecuję, że oczyszczę me naczynie -
póki funkcjonuję.
Żywię żal do siebie, za bezczynność mą,
nim, więc nadejdzie ten Nowy Rok -
wyjdę mu naprzeciw - czyniąc śmiały krok!


Można zmienić coś - póki człowiek żyje,
a więc mam nadzieję, bo me serce bije..!
Pragnę, by Rok Nowy, wszystkim wniósł
pokrzepienie... By słabych opuściła
ta niemoc - i zwątlenie!
Póki w człowieku, choć iskierka życia płonie,
nie można go przekreślać, o jego mówić
zgonie..! Choć jest ducha słabego, podnieść
się jeszcze może. Gdy tylko w garść
się weźmie, gdy ktoś mu pomoże.


Więc nie przekreślaj nigdy człowieka
słabiutkiego! Ty dziś jesteś m
ocny -
lecz nie znasz jutra swego. Lecz dając jemu
nieco, ze swych duchowych sił - podniesiesz
słabiutkiego, i może będzie żył..?

Dodatkowe informacje