O, Jezu najdroższy...

O, Jezu najdroższy i szlachetny Panie,
jakże mnie biednej, doścignąć Ciebie?
Weszłam na Twą drogę, lecz upadam na niej,
bom ja z ziemi - ziemską, a Tyś boski, w Niebie!

Nim zszedłeś na ziemię, by odkupić ten świat,
już w Niebie byłeś - pełen Chwały..!
Lecz ja mój Panie, patrząc na Ciebie od lat,
nie umiem się wcielić w Twój wzór, doskonały

Bywa, że błądzę.., potem nad tym boleję,
bo wstyd mi Panie, za moje słabości.
Lat mi przybywa, a choć wiara się nie chwieje -
lęk mnie napastuje, od wad mych ilości..!

Wybacz mi Panie, że jęczę, że nad sobą płaczę,
bo przecież wierzę - w wielkoduszność Twoją!
Lecz.., jak się poczuję, gdy Ciebie zobaczę
w Królestwie - z tą niedoskonałością moją..?

Daj mi Panie, daj mi jeszcze dziś,
te największe dary Ducha Świętego.
Które mi pomogą zmazy ciała - zmyć -
bym czystą stanęła w czas Królestwa Twego!

Jeżeli Panie mój, jest taka potrzeba,
to karz mnie… i chłoszcz mnie i łaj!
A gdyby krzyk bólu mego biegł - aż do Nieba -
to moc znoszenia tej kary mi daj..!

Bo pragnę.., bo tęsknię do Królestwa Twego,
i podążam, choć kuleję - do jego bram!
Idę w samotności, lecz w świetle Słowa Bożego,
po Twoich Panie, śladach, zdążam tam.

Dodatkowe informacje