Nie lękam się...

Nie lękam się ciebie, o śmierci,
bo chociaż jestem dziś w twojej matni,
bądź pewna, iż walkę tę z tobą wygram,
bo wiadomo, najlepiej śmieje się ten -
kto śmieje się - ostatni..!
A tyś przecież od dawna jest skazana,
dziś - to ostatnie już twoje poczynania.
Czy nie widzisz, jak szybko się zbliża
czas - Chrystusowego tutaj panowania..?
Nie boję się ciebie, o śmierci okrutna.
To nic, że płaczę.., te łzy wyciska mi
cierpienie! Nie ty, o, nie ty sprawiłaś
żem smutna.
to ciało jest słabe, i stąd me zwątlenie.
Kpię z ciebie, o śmierci.., bo wiem -
że zabrać mi możesz - tylko ciało..!
Lecz mój duch nie da ci uśmiercić się,
mocy jest w tobie - za mało!
Czy wiesz, o śmierci, że mnie wiara zbawi,
że niszczące twe dzieło - krótko będzie trwać?
Że chociaż me ciało, ty- do cna strawisz,
to wkrótce Pan, nowe ciało mi da..?
Lecz cóż ty, o śmierci, wiedzieć możesz,
ty żeś tylko - życia mego katem!
Nie wiesz, że umrzesz śmiercią z woli Bożej,
na zawsze..! By dzisiejsze twe ofiary,
kiedy zmartwychwstaną - mogły żyć bezpiecznie,
ciesząc się nowym światem -
który trwać będzie - wiecznie..!

Dodatkowe informacje