Utrwalone obrazy...

Kamery źrenic moich zapisały,

i utrwaliły to- na zawsze...
i w sercu moim zarejestrowały
tę chwilę pożegnania, której ni czas
ni pamięć nie zatrze..!

Kamery źrenic moich zapisały,
jak na kasetach wideo - w kolorze;
każde słowo i gest, jaki uchwycić zdołały
w krótkim czasie, gdy rozmowy nasze
po niejednym biegły torze.

Kamery mych oczu obraz utrwaliły,
który przedstawia - smutne pożegnanie.
Na obrazie tym, syn mój miły
me ręce całując - wnętrze swego serca
przelewał na nie.

Dziś jeszcze to czują moje dłonie,
to czułe dziecka mego - przytulenie.
Czuję jego młode, ale już zmęczone skronie,
i widzę w oczach syna, troskę o mnie
i jego smutne spojrzenie.

Często powracam w mojej samotności,
do tych obrazów, które w oczach mam.
Przywołuję je do swojej codzienności,
i z tymi wspomnieniami żyję, posilam
się nimi.., z nimi trwam!

I cieszę się z tego, cieszę się niezmiernie,
iż w swoim czasie - Bóg dał mi syna..!
Dziś łatwiej mi chodzić przez życia ciernie,
wspierając się na sercu jego i na tych
chwilach - które wspominam..!

Dziękuję Bogu, za opatrzność, dziękuję,
nad dzieckiem moim - i nade mną.
Dzięki Wszechmogącemu, w mym dziecku
znajduję serce czułe.., troskliwe i tę
miłość synowską - niezmienną..!

Dodatkowe informacje