Cena Okupu...

Wieczór ten był smutny, i taki bolesny,
Tyś koniec jego, na początku znał.
Wiedziałeś, iż Cię jeden wydać miał,
z Apostołów Twych. Dla korzyści doczesnych!

To niewiarygodne wprost, jednak stało się,
a przecież jeszcze wieczoru tego-
z Tobą.., baranka Wielkanocnego,
jadł przy jednym stole! A potem sprzedał Cię!

Także i ci, którzy Cię wcześniej witali...
gdy do Jeruzalemu wjechałeś
na oślicy. Ty ten lud widziałeś!
Oni Tobie drogę szatami usłali.

Drogę Panie, Tobie wymościli,
zielonymi gałązkami drzew.
Na Twą Cześć rozbrzmiewał radosny śpiew,
Hosanna..!który na ulicach wznosili.

Lecz te tłumy Panie, hołd składające Ci,
w dni kilka swe odczucie zmieniły.
Kapłanów słowa ich zaślepiły,
i zażądali, Panie.., Twojej krwi!

Piłat, rzymianin, co to poganin był,
stanowisko starosty piastował.
On, uwolnić Cię Panie próbował,
szukając sposobu, ze wszystkich sił!

Ty jednak znałeś cel Misji Swojej, Panie,
bowiem z dozwolenia Ojcowskiego,
chciałeś odkupić świat, z klątwy jego,
wyrok śmierci Twojej był, w Bożym Planie.

Bóg pozbawił niebo, skarbu najdroższego,

byś stał się Panie, ofiarą żywą.
Ceną Okupu sprawiedliwą,
za Adama, i potomstwo jego.

Lecz Żydowie, Ciebie Panie, nie poznali,
nie takiego Mesjasza mieć chcieli.
Przy którym ni armii nie widzieli,
ni pieniędzy, które nad wszystko kochali.

Nie takiego Króla oni przecież chcieli,
Który nauczał ich, miłowania!
Który zakazał im, zabijania,
i miał tak cudną twarz, jakiej oni-nie mieli!

 

Którego ust słowa, moc i piękno miały,
Który nie miał równych sobie ludzi!
Którego wygląd szacunek budził,
i cześć tych osób, które Go otaczały.

Z tychże powodów Panie, Tobą wzgardzili,
Twą bezkresną wzgardzili miłością
Zasadami, i Twą moralnością..,
których to zalet nie mając, nie cenili.

Sprawiedliwości dla Ciebie, nie szukali,
miłosierdzia nie znaleźli w sobie.
Rzekomo religijni, śmierć Tobie
męczeńską, między łotrami zgotowali!

O ślepoto.., niewiedzo niewybaczalna,
Faryzeuszy.., i tych Kapłanów.
Podburzających lud przeciw Panu,
jakżeś niecna.., jak zbrodnicza i-totalna!

Zdradzony i opuszczony, i smutny tak,
nad Jerozolimą zapłakałeś!
Jezu.., jak Ty ten naród kochałeś,
a on, tę miłość Twoją rozumiał, na wspak!

Szydzili z Ciebie, zanim życie zabrali,
Herod Twym kosztem, zabawić się chciał.
Cudu nie ujrzał,żołnierzom Cię dał,
a znudziwszy się, do Piłata oddalił.

Piłat wyrok podpisał, wbrew opinii swojej,
On nie widział w Tobie winy, Panie.
Piłat spełnić musiał żądanie
tłumu.., oraz Kapłanów żądnych krwi Twojej!

Z cierni, koronę na Twą głowę włożyli,
i ciężki krzyż nieść Tobie kazano.
Potem,ręce Twoje przybijano,
i stopy Twe święte, do krzyża przybili!

O szaty Twoje Panie, losy rzucali,
pod krzyżem, Matka zalana łzami.
Na wiszącego między łotrami
Syna patrząc.., cierpiała, nie mogąc Cię ocalić!

A Ty Panie, pijąc Kielich cierpień srogich,
Matkę Swą, Janowi poruczałeś.
Pod opiekę jemu oddawałeś,

pełen troski, gdyż jej los, był Tobie drogi.

Wiedziałeś, że już wszystko wypełniło się,
to, o czym w proroctwach napisano.
Rzekłeś: pragnę.., więc w gąbce ocet Ci podano,
a po chwili, dech żywota, opuścił Cię!

Obok tych, co Cię Panie nienawidzili,
było wiele tych, co Cię kochali.
Gorzkie łzy dla Ciebie wylewali,
oni do końca przy krzyżu Twoim byli!

I chociaż to wszystko w Bożym Planie było,
że umrzesz Panie z miłości za świat.
To jednak, gniew Ojca.., ujrzał Twój kat,
bo nagle wokoło, ciemno się zrobiło!

Trzęsła się ziemia.., rozsypały się skały,
kościelna przerwała się zasłona!
Gdyżeś Ty Panie, w cierpieniach konał,
wyglądało, jakby Wszechświat rozpadał się cały!

Choć już życie opuściło Twoje ciało,

przebito włócznią Twój bok, dla pewności.
Nie złamano Tobie żadnej kości,
co też w proroctwach zapisane zostało.

Piłat posmutniał.., wyszedł z sercem zbolałym,
na Golgoty miejsce , jakże smutne!
Skąd wiatr niósł krzyki męki okrutnej,
i płacz niewiast, co pod krzyżem Twoim stały.

Józef z Arymatei, prosił o ciało.Twe,
i za zgodą Piłata, zabrał je.
Owinąwszy prześcieradłem, w grobie swem
złożył. A wejście kamieniem przywalone zostało!

Lecz nawet śmierć Twoja, spokoju nie dała,
Faryzeuszom, oraz Kapłanom.
Rozkaz śpiesznie żołnierzom wydano,
by przy grobie, do dnia trzeciego, warta stała!

Słowa Twe Panie, Kapłani pamiętali,
iż miałeś zmartwychwstać, dnia trzeciego.
Jednakże oni bali się tego,

by Uczniowie nocą, ciała nie zabrali.

Po skończonym Sabacie, gdy ledwie dniało,
przyszły niewiasty, do grobu Twego.
Straże były w mocy snu twardego..,
kiedy nagle, trzęsienie ziemi się stało!

To Anioł Boży, kamień grobu odwalił,
a błyskawice spojrzenia jego,
poraziły straż grobu Twojego,
że oni z lęku.., jako martwi się stali.

Pocieszył niewiasty, mówiąc, iż powstałeś,
pokazał im puste miejsce w grobie.
Gdzie prześcieradła były, po Tobie..,
i posłał je do Uczni, z wiadomością-iż zmartwychwstałeś!

Niewiasty pobiegły z nowiną, śpiesząc się,
z odrętwienia ocknęły się straże.
Lecz pełne lęku były ich twarze,
gdy oznajmiali Kapłanom, historię tę.

W dni kilka po Twoim zmartwychwstaniu, Panie,
Piłat, do Tyberiusza Cezara,
pisząc raport.., sumiennie się starał,
przedstawić Twą osobę i.., ukrzyżowanie!

W Piłata obrazie, Cezar ujrzał Ciebie,
w Twej niebiańskiej, szlachetnej postaci.
Na widok której Piłat, mowę stracił,
chwilę stał jak wryty.., nie mogąc przyjść do siebie.

Podziwiał włosów Twoich kolor złocisty,
zachwyciła go jasność, Twej twarzy!
Godnej pędzla najlepszych malarzy,
osłupiał.., słuchając słów mądrych, przejrzystych!

Język jego si ę plątał.., gdy odezwał się,
by powiedzieć, jak bardzo ceni Cię.
Że od nieprzyjaciół ochraniać chce..,
by nie była przelaną, Twa niewinna krew!

Ale Ty, Panie Jezu, o tym wiedziałeś,
Żeś przyszedł złożyć ofiarę z Siebie.
Że schronienie Twoje jest, aż w niebie..,
z boskim uśmiechem, jemu to powiedziałeś.

A potem.., gdy martwym na krzyżu ujrzał Cię,
także na schodach ślady Twojej krwi.
Serce, choć poganina, współczuło Ci,
pomyślał.., iż sprawy bogów, dokonały się!

Lecz ci, którzy Twej śmierci tak żądni byli,
nie mieli sumienia spokojnego.

Gdyż Ty, zmartwychwstałeś dnia trzeciego,

tak, jak powiedziałeś im.., nim Cię zabili!

Dzisiaj, gdy Pamiątkę śmierci Twojej Panie,
obchodzi lud, znając z wiary, Ciebie.

Wspominając przy winie i chlebie,
śmierć Twą przeżywa, wielbiąc Boga,
za Twe-zmartwychwstanie!

Dodatkowe informacje