Co powiedzieć...

Co mam powiedzieć tym,
którzy wszystko utracili, prócz życia..?
Co powiedzieć im,
w tej ich walce bycia, albo niebycia!
Patrzyłam.., widziałam..,
tę powódź.., ten żywioł galopujący!
Patrząc, zmartwiałam, lecz wzrok mój przykuwał-
widok przerażający!

Jak pomóc ludziom, co prócz majętności,
utracili ducha!
Jakich słów pocieszenia ci nieszczęśni,
są w stanie wysłuchać?!
Jak rozpocząć życie, w podeszłym wieku,
ile umysł zniesie,
złamanego ciężarem nad siły, człowieka?

Do jakich słów usta
otworzyć.., aby nie odstraszyć ucha,
Kto, będąc głodny, bezdomny, jest w stanie
słów pociechy słuchać?
Od czego zacząć zetknąwszy się z bólem,
nie do uleczenia!
Nikt żołądka nie nasyci.., słuchając-
pięknych słów pocieszenia.

Współczuję nieszczęsnym łącząc serce me,
w tym ludzkim cierpieniu.
Nie potrafię, chociaż tego bardzo chce..,
ulżyć ich istnieniu!

Tylko Ty, mój Boże,
wiesz, jak biedny człowiek z tym się pogodzi.
Czy się pozbiera,
czy sens życia, ujrzy, po tej powodzi..?
Boże..! Ty pukasz w drzwi serc obywateli,
być może, w tej powodzi.., Cię ujrzeli?
Boże miłosierny,
jeszcze raz się zlituj, i wybacz...
również tym - małowiernym!

Dodatkowe informacje