Gdy łza, goni łzę...

Gdy łza, goni łzę..,
ty, nie zatrzymuj ich w sobie.
Niech one lepiej opuszczą cię,
niżby miały zatopić, radość w tobie!

Gdy łza, goni łzę..,
bo zbyt dużo nazbierało się ich.
Pozwól im z głębokości wydostać się,
by nie stwardniała sól, pozostając w nich.

Gdy łza, goni łzę..,
gdyż żal lub ból wyciska je.
Pozostaje ci tylko, otworzyć się,
by wypłynęły.., by tobie było lżej.

Gdy łza, goni łzę..,
nie staraj się przeszkodzić im.
To nadmiar cierpienia, wydziela je,
i nie mogą się zmieścić, w miejscu swym.

Gdy łza, goni łzę..,
nie duś ich w sobie.., nie połykaj ich.
Niech po twarzy twojej stoczą się...
by nie zostały paląc, w czeluściach swych.

Gdy łza, goni łzę..,
to jest naturalne, że płacze cierpienie.
Dobrze jest temu, to może wypłakać się,
kto nie stał się za życia, twardym kamieniem!

Gdy, ze łzami ból
nie wypłynie.., gdy się nimi nie napoi,
to w myślach, do Pańskich rąk się tul,
Pan twe łzy obetrze, i cierpienie ukoi.

Dodatkowe informacje