Kwiaty przemawiają...

Pod moim oknem, tuż na balkonie,
młody Oleander, ach.., zakwitł już!
Kwiaty jego podobne, wiatom róż,
wdzięczą się słodko w krzewu koronie!

Zniknęły gdzieś skrzynki balkonowe,
w kaskadach Surfinii spływających,
burzą kwiecia balkon skrywających,
jakoby tkaniny zasłonowe!

Żal mi, iż nie ja zasadziłam je,
cud kwitnienia ich mnie zauroczył!
Żywe kwiaty są lekiem na oczy,
więc chociaż nie są moje, cieszą mnie!

Wtapiają się osy w przyrody świat,
wróbel grzeje się, w promieniach słońca.
Parasol, od zbytniego gorąca,
chroni Oleandra subtelny kwiat!

Te kwiaty, ach.., jakże przemawiają,
o nic nie trzeba się nawet pytać.
Bo są Prawdą, którą łatwo czytać,
że, co Bóg im dał-ludziom oddają!

Mój Boże... Ty najlepiej wiedziałeś,
iż kwiaty, oczy ludzkie ucieszą.
Me oczy dziękować Ci się śpieszą,
za to piękno.., które ludziom Dałeś!

Dodatkowe informacje