Młodość i Starość...

Trudno zrozumieć Młodości,
nieznane jej jeszcze, sprawy Starości.
Współczucie, Starość w niej czasem budzi,
nic więcej w niej nie ma, dla Starych ludzi.

Lecz skąd ta postawa, u Młodych,
że Starzy są dla nich, jak ciężkie kłody!
Zostawiają Starość, na łaskę losu,
zamknąwszy gębę sumieniu, by nie doszło-do głosu!

Także szacunek wobec Starości,
trudno dziś znaleźć, pośród Młodości!
Nie są ich serca skłonne do tego,
by wesprzeć swoją Młodością.., Starego!

Czasem, Starość.., wstręt u Młodych budzi,
zwłaszcza do chorych, bezradnych ludzi.
I cóż ma począć ta Starość, ze swą osobą..,
gdy wszystkim zawadza.., zejść nie mogąc do grobu?!

Starość.., bezradności bywa przyczyną,
płakać tylko można.., aż oczy wypłyną!
A gdy łez nie starczy, niech Bóg weźmie ducha,
bo oczy się spalą, gdy orbita jest sucha!

Bywało niegdyś.., iż Starość-czczono,
już od dzieciństwa, ludzkość tego uczono!
Lecz naówczas, lud sercem był bliżej Boga,
dziś, niewielu jest cenną, świętej wiary droga.

Młodzież się ubrać, i bawić pragnie,
do posłuszeństwa, nikt jej nie nagnie!
Mało na świecie dziś jest radości,
bezinteresownej.., brak w ludziach miłości!

Zło i przemoc, co dzień swe sieje nasienie,
potomstwo ich niesie w swych genach, cierpienie.
Na stresy tego życia, nie ma odporności..,
Młodym i Starym. Potrzeba, zgubionych genów miłości!

Dobrze, że tak szybko dni przemijają,
gdyż czas Restytucji świata, przybliżają!
Tylko ten widok.., na Królestwo rychłe Boże,
trwać, mimo wszystkiego, wiernym dopomoże!

Dodatkowe informacje