Pragnę, o Boże...

Pragnę, o Boże, mieć w Tobie mieszkanie,
w którym mogłabym schraniać się co dzień.
Zwłaszcza, gdy do serca się przedostanie,
jakiegoś smutku, czy niepewności cień

Pragnę, o Boże, mieć schronienie w Tobie,
od bólu, tęsknoty, czy wielkiej radości.
W Twym Imieniu, odpocząć chcę sobie,
od tej walki z trudem życia, jego zawiłości.

Pragnę, o Boże.., mieć w Tobie bezpieczne,
dające sercu komfort-mieszanie!
Mieć zapewnienie wierności Twej wiecznej,
dla tych, co Ci służą, Boże mój-i Panie!

Zysku z tego życia , Twój lud ma niewiele,
uciech świata się wyrzekł. Nie żałuje tego.
Twój lud liczy na radość, oraz wesele,

w nadchodzącym wieku, Królestwa Twojego.

Lecz nim sprawiedliwości ten czas nastanie,
nim bezpieczeństwo nastanie na ziemi,
pod Twą opiekę mój Boże, mój Panie,
uciekam z troskami, z lękami moimi.

Schraniam się pod skrzydła Wszechmocy Twojej,
niosąc na swych ustach, najdroższych mych imiona.
I przed bramą łaski Twej codziennie stoję,
przedstawiając Ci mój Stwórco, najcięższe brzemiona!

Dobrze mi przed bramą łaski Twej, o Boże,
Ty zawsze słyszysz moje do drzwi-kołatanie!
Jezus wskazał mi drogę, którą o każdej porze,
mogę trafić do Ciebie, na odpoczywanie.

Dodatkowe informacje