Wracam do tego snu...

Dzisiejszy mój sen, wielbił Ciebie Boże,
ach, jakże ja cenię takie sny!
Cóż piękniejszego przyśnić mi się może
jak to.., że oto Bóg, przy mnie był.

We śnie, stał się cud nad cudami,
w ludzkiej postaci-ujrzałam Cię!
W szacie Królewskiej, w koronie z gwiazdami,
Boże mój! ukazałeś mi się.

Płacząc, błagałam Ciebie, Boga mego,
byś mnie posilił, wzmocnił ducha.
Bowiem zgubiła mi się, życia droga,
błagałam, abyś mnie wysłuchał!

Mnie płaczącą, wziąłeś na ręce Swoje,
jak Ojciec tuliłeś do Siebie.
Mówiłeś: nie bój się.., dziecko moje,
bo nigdy, nie opuszczę ciebie!

Jakże ja tej nocy, szczęśliwa byłam,

nie chciałam ze snu obudzić się.
Lecz gdy Twa postać już się oddaliła,
zaczęłam znów, przywoływać Cię!

I to właśnie moje głośne wołanie,
z pięknego snu mnie obudziło.
W realnym życiu znalazłam się Panie,
a tak cudownie mi się śniło!

Płakałam jeszcze.., ale w tych moich łzach,
nie było soli, ócz szczypiących.

Gdyż została ze mną, Obietnica Twa,
że mnie nie opuścisz-Wszechmogący!

Boże, za ów sen, w modlitwach gorących,
przez wiele dni , dziękowałam Ci.
O, jakże ten sen był pokrzepiający,
otuchy i wiary, dodał mi.

Zawsze, gdy życiem zmęczona opadam już z sił,
wracam Boże mój, do tego snu.
Wielbię Cię sercem! Całą krwią moich żył,
poprzez łzy, Boskość Twą-widzę znów.

Twe Imię sławili, od tysiącleci,
pieśniami, w psalmach i chorałach.
Najwięksi światowi, sławni poeci,
Tobie Hymny, ludzkość śpiewała.

Ja także, mój Boże.., i ja mój Panie,
mierny swój umysł Tobie dałam.
Wyrazić chcę w słowach, moje oddanie,
wiarę, którą płonie-dusza cała!

Dodatkowe informacje