Żebrzących rąk przybywa wciąż...

Rządzących serca, tak się nam zbiesiły,
że obojętny jest im los, rządzonych!
Że przestępstwa, tak się już rozmnożyły,
że lud jest nędzą i głodem trapiony!

Biedne rodziny, na bruk wyrzucone,
przybywa wciąż, o pokarm żebrzących rąk.
Dobra Kraju, są przez obcych, grabione,
jednak dobrze się ma , ten rządzących krąg!

Z ,,reform,, są straty jedynie, niestety,
za wyrządzone zło, nie ma komu płacić.
Tych z Rządu, chronią immunitety,
taki.., ni jadła, ni domu nie traci!

Bezrobotny człek, nadzieją się łudzi,
że nareszcie ktoś, .da mu zatrudnienie.
Daremnie chodzi! Szukaniem się trudzi,
i nic..! rozczarowanie i zwątpienie!

Lecz, jeśli Ojczyzna nie daje chleba,
jeśli Ojczyzna pracy nie daje?
To, choć jest tak droga.., rzucić ją trzeba,
chociaż na myśl samą, łza w oku staje.

Jak opuścić Kraj.., który się tak kocha,
w którym
życie całe, chciałoby się być!
Jeśli nawet czasem jest nam, jak macocha,
lecz to nasza jest Ojczyzna! Co tu kryć!

Lecz jeśli swój Kraj opuścić by trzeba,
bo taki los ,,wybrani,, zgotowali.
To pobłogosław im tam, Boże.., dla chleba,
i chroń przed złem tych, co tu-zostali!

Daj dość sił do trwania, tym oszukanym,
miłosierdzie Swoje okaż im, o Boże.
By mógł podnieść się człek ten podeptany,
tylko z Twą pomocą, podnieść się może!

Ojczyzno droga..! Ty jesteś jak matka,
krzywdzona przez tych, których wyżywiłaś!
Dewastowana jest twoja piękna chatka,
lud płacze nad tobą! Ojczyzno miła!

Dodatkowe informacje