Żywot nasz...

Dziś, ten życiowy wiatr tak bardzo, jeszcze,
nie sypie piachem w oczy.
Choć słyszymy jego ryki złowieszcze,
nasz żywot.., wciąż się toczy.

Do przeżycia, dziś, nie brak nam niczego,
mamy chleb, i mieszkanie.
A cierpienia.., są powodem do tego-
aby Cię wzywać, Panie!

Opatrzność Pańską, mam na każdym kroku,
i umysł mój to pojął.
Wyprowadził mnie Bóg, z niewiedzy mroku,
oświetlił drogę moją!

Choć nie wszystko mój rozum pojąć może,
lecz wiem, że chcę służyć Ci!
Tyś moim życiem! Czcić pragnę Cię Boże,
dobroć Twą.., głosić przez resztę dni!

Dodatkowe informacje