Znów do Ciebie wołam...

Boże mój, znów do Ciebie wołam,
choć nic chcę brać Imienin Twego - nadaremno!
Lecz bez Twego Imienia pokonać bólu
nie zdołam Boże, cóż ten ból wyczynia ze mną?

Ledwie na małą opuszcza mnie chwilę,
i znów mnie dopada - choć ledwiem żywa.
Przychodzi mnie trapić w jeszcze większej sile.
gdy mnie tymczasem - sil moich ubywa..!

Więc u Ciebie Boże wciąż pomocy szukam,
bo któż jeśli nie Ty - pomóc może mi ..?
Więc mi wybacz, iż do bram Twych, co dzień
pukam... by o mym cierpieniu Boże, mówić Ci.

Mówić z Tobą muszę, Boże miłosierny,
by myśli złe - przystępu do mnie nie miały.
Bywało, iż walcząc z bólem bezmiernym -
nie spostrzegłam - gdy mnie one dopadały!

Więc mi wybacz, proszę, Boże święty,
te moje do Ciebie tak częste wołania.
Cóż mogę uczynić w mym rewirze zaklętym,
nic, prócz bezsilnej walki w obronie wytrwania!

Tylko z Tobą Boże.., tylko z Twą pomocą,
tylko z łaski Twojej - z miłosierdziem Twym.
Aż dotąd wygrywam walcząc dniem i nocą,
z tym mocarzem - mieszkającym w ciele mym..!

Dodatkowe informacje