Podziw dla Wszechmogącego

Kiedyś gwiazdy zliczyć chciałam,
w bezsenną noc całą.
Gubiłam się w nich, plątałam,
gwiazd wciąż przybywało!
Potem obraz niebiański ten,
zakrył spóźniony sen.

Już nigdy nie próbowałam,
przedsięwzięcia tego.
Lecz patrząc wzwyż, podziwiałam,
cud Dzieła Bożego.
Ów podziw, serce rozpierał,
i mnie weń-uwierał!

Nie mogłam podziwu tego,
zamknąć w sercu swoim.
Podziw dla Wszechmogącego,
zakwitł - w wierszu moim.
Kwitnie wciąż mocnym płomieniem,
Czcią.., i Uwielbieniem!

Dodatkowe informacje