Póki duszą jestem

Nim śmierć pozbawi życia me ciało,
tak wiele jeszcze wynieść bym chciała.
I zatrzymać - by we mnie zostało,
póki się będę wciąż-duszą zwała,
z niewyczerpanego źródła, Twego
światła, co się mą źrenicą stało.

Bym w jasności tej, wciąż widziała Cię,
tak, jak dusza widzieć Boga może.
Póki duszą jestem, niech świeci się,
blask prawdy Twojej we mnie, mój Boże!
By ono myślom mym przyświecało,
w najciemniejszej - mego życia porze.

Człowiek póty jest duszą, póki życie w nim,
potem, już tylko prochem staje się.
Więc póki życie jest w ciele mym,
jestem duszą -  i Boga wielbić chcę.
Swym światłem Boże, oświeć drogę mą,
niech mi świeci wciąż, bym widziała cię!

Dodatkowe informacje