Gdy służby powodem, jest miłość

Nie strach, ale miłość niech będzie motywem,
co serce, do służenia Bogu nakłania.
Służba Jemu, szczęściem będzie prawdziwem,
w sercu chęci pełnem, do usług szukania.

Posłuszeństwo Bogu, to jeszcze za mało,
choć, posłusznym być Jemu, się ślubowało.
Lecz, gdy służby powodem jest – do Boga miłość,
trwanie w służbie Stwórcy, nie będzie ciążyło!

Gdy miłością do Boga serce pulsuje,
i gdy Duch Chrystusowy, w nim się znajduje.
Nie będzie odtąd dla nas nic piękniejszego,
niż przywilej służby, dla Wszechmogącego!

Zatem nosząc w sercu Boże przykazania,
nośmy je z miłością – do usługiwania.
Jak święci Jezusa, którzy na wzór Jego,
zużyli się służąc, do tchu ostatniego!

Jezus kochał Boga, najwyższą miłością,
miłość ta sprawiła, że cierpiał – z radością.
Pan nasz, szczęście świata widział, za cierpieniem,
czynić Bożą wolę, było Dlań – pragnieniem!

To nie strach, lecz miłość do Wszechmogącego,
kierować powinna sercem ludu Bożego.
Ile w sercu, dla Boga-mamy miłości,
tyle służba-Jemu.., odda nam radości!

 

Dodatkowe informacje