Choć jestem marny pył...

Choć jestem marny pył ,
lecz w piersi serce mam.
krew płynie wewnątrz moich żył ,
to wszystko Panu dam.

Prowadź mnie Boże mój ,
przez życia ciężki znój.
Tylko mnie wspieraj w chwilach tych -
gdy sił zabraknie mi .

Gdy czasem z oczu mych
wypłyną bólu łzy ,
słabości mi nie policz tych ,
chcę nadal służyć Ci .

Nie chcę by z moich warg ,
szły słowa jakichś skarg.
Straż postaw Boże ustom mym -
przeciwko słowom złym .

Boże , przyrzekłam Ci
w czystości życie przejść.
Lecz nieraz sil zabrakło mi ,
więc potykałam się.

Brudne są szaty me
choć tak starałam się.
Ach , daj mi Boże tyle sił -
bym mogła uprać je .

Choć jestem marny pyl ,
w proch kiedyś zmienię się.
Wiem , że Ty mocą Boskich sił -
podniesiesz z grobu mnie..!

Boże mój.., pomóż mi
dochować ślubów mych.
Bym , po wzbudzeniu mogła żyć -
wśród wiernych dzieci Twych .

Dodatkowe informacje